Światowa epidemia koronawirusa wyznacza nowe trendy w e-commerce

Trendy w e-commerce na 2020 r. - jak wpływa na nie obecna sytuacja społeczna i gospodarcza wywołana pandemią koronawirusa?

Jeszcze nie tak dawno, bo wraz z początkiem roku, stawiałem sobie niemal identyczne pytanie. Niemal, bo wtedy jeszcze bez części o światowej epidemii koronawirusa, a jakże różne od obecnych były wtedy moje spostrzeżenia. Pamiętam jak doradzałem naszym klientom stały i nieustanny rozwój e-commerce oraz wzmocnienie swojej pozycji.

Sytuacja jednak się zmieniła i teraz doradzam inaczej: skaczcie! W dodatku nie tak zwyczajnie, ale na głęboką wodę. Jeśli do tej pory zwlekaliście i przegapiliście możliwość powolnego zanurzania się w niezgłębionym oceanie sprzedaży internetowej, to teraz szybko wskakujcie i uczcie się pływać w trybie ekspresowym. Może nie być łatwo, istnieje możliwość nawet podtopienia, ale mimo wszystko nadal jest to szansa. Jeśli wciąż będziecie odwlekać tą decyzję, lada moment może okazać się, że niestety już jest za późno.

Warto jednak pamiętać, że jest to czas, gdy niejako jesteśmy zmuszeni do skorzystania z ecommerce. Biznes ten obecnie wydaje się być najatrakcyjniejszą drogą. Nie ma więc co się dziwić, że nie tylko Wy tak myślicie i bez wątpienia tą drogą pójdzie więcej firm i osób indywidualnych. Niebawem konkurencja wzrośnie do takiego poziomu, którego dotychczas nikt nie spotkał. Dlatego poza szybkim wejściem na rynek, należy czym prędzej postarać się o elementy, które pozwolą zwrócić na siebie uwagę i będą naszym wyróżnikiem na tle tej niemałej konkurencji. Może warto podkreślić jakość produktu, korzystną ceną, wysoki poziom obsługi, szybką i niezawodną dostawę lub najlepszą obsługę posprzedażową. Od Was zależy, który element wybierzecie. Zadbajcie jednak też o zaplecze. Pozwoli to na zoptymalizowanie kosztów czy automatyzację procesów, a także bycie lepszymi od konkurencji w każdym obszarze jaki wpadnie Wam do głowy. O ile dotychczas rozbudowany sklep internetowy, oferujący liczne dodatkowe usługi i połączony z wysoko zaawansowanymi systemami biznesowymi (typu marketing automation, ERP, PIM, WMS i wiele innych) był wsparciem i udogodnieniem, o tyle po ustaniu kryzysu może być on warunkiem przetrwania.

Uważam, że już czas pozbyć się złudzeń i zaakceptować, że pandemia COVID-19 przyczyni się do dużych zmian na rynku e-commerce w Polsce, a także i na świecie. Ciężko na razie określić jakie konkretne zmiany nas czekają, ale już pewnym jest, że one będą. Szczególnie dotkliwie sytuacja ta może dotknąć sprzedawców, którzy nie przejdą w całości przyspieszonej transformacji cyfrowej. Przetrwać trzeba w dłuższej perspektywie, uruchomienie sprzedaży internetowej to niestety za mało.

Stańmy w prawdzie przed sobą i bądźmy świadomi, że pandemia koronawirusa jest ogromnym ciosem dla gospodarki całego świata. Tylko w Stanach Zjednoczonych pracę stracić może około 25 milionów obywateli. W głowie od razu pojawia się więc pytanie, na które odpowiedź wydaje się być oczywista. Jak będzie wyglądała gospodarka gdy tyle osób straci pracę, gdy dochody gospodarstw domowych znacznie spadną, czy każdy, kto rozpocznie świadczenie usług cyfrowych (każdego typu czy będzie to e-commerce, szkolenia, czy doradztwo personalne) będzie miał grono Klientów? Na znaczenie sytuacji duży wpływ będzie mieć także wysyp powstających e-biznesów. Spowoduje to jeszcze większy wzrost konkurencji, która stanie się trudniejsza do pokonania niż przed pandemią. Kto zatem przetrwa? Przetrwają Ci najlepsi i w najwyższym stopniu przystosowani do nowych okoliczności, do rzeczywistości, której do końca jeszcze nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić ani przewidzieć…

Chciałbym jeszcze podkreślić, że (bynajmniej w czasie epidemii) przekształcają się niektóre elementy mające wpływ na wybór e-sklepu, w którym Klienci decydują się na zakup. Jeszcze nie tak dawno priorytetem była jak najszybsza dostawa za możliwie najniższą cenę, teraz pierwsze miejsce w hierarchii zajmuje dostępność towaru. Jak się okazuje możemy poczekać nawet tydzień i ponieść większe koszty dostawy, o ile będziemy mieć pewność, że przesyłka dotrze, a dostarczony towar będzie w pełni zgodny z tym co zamówiliśmy.

Podążając tym tokiem, nagle bardzo istotna stała się forma dostawy – osoby, które do tej pory niechętnie podchodziły do paczkomatów teraz widzą korzyści mające związek m.in. z brakiem kontaktu z kurierem.

Kolejną sprawą jest reklama, która w tym czasie niesamowicie się zmienia. Ilość sławnych gwiazd na m2 nagle skurczyła się aż o 90%. To samo można powiedzieć o ruchu na ulicach. Prawdopodobnie (szczerze powiedziawszy mam taką nadzieję) świat zrozumiał, że ważniejsze od próbujących być śmiesznymi lub udający naukowców influencerów są po prostu argumenty merytoryczne.

Zauważmy także, że w Internecie pojawiają się dotychczas raczej niespotkane branże, którym raczej nie do końca jest to na rękę. Przykładowo mam tu na myśli sale zabaw, które oferują teraz dowożenie posiłków dla dzieci, albo kluby fitness, których instruktorzy w trybie natychmiastowym musieli podszkolić się w metodach pracy zdalnej ze swoimi Klientami.

Koleją grupą są psycholodzy, fizjoterapeuci oraz dietetycy. Oni wszyscy przenoszą swoją działalność do Internetu. Młodzież i dzieci, mniej lub bardziej efektywnie, uczą się wykorzystując narzędzia edukacji online. Wychodzi na jaw, że większość spraw urzędowych można załatwić poprzez Internet i jest to prostsze do wykonania niż się wydawało. Nawet lekarze powszechniej udzielają porad oraz konsultują się z chorymi przez telefon lub online. W przeciągu tak krótkiego czasu okazało się, że wcześniej rzeczy niemal niemożliwe są do wykonania i stało się to, co niecały miesiąc temu nie przyszłoby nam nawet do głowy.

Chciałbym także uwypuklić temat szkoleń e-learningowych, których również widoczny jest nagły wysyp i to w każdej możliwej formie. Oczywistym jest, że w czasie pandemii będą one bardzo popularne, ale czy po niej ich ilość nagle spadnie? Szczerze w to wątpię. Jestem nawet skłonny stwierdzić, że w tej sytuacji wielu specjalistów odkryje nowe możliwości i wejdzie w ten rynek na stałe, a aktualne zahamowanie wzrostu gospodarczego umożliwi im rozkręcić prężny biznes na przyszłość.

Czas, który nastał jest zatem czasem dużych zmian w wielu aspektach. Nie prześpimy go i wykorzystajmy jak najlepiej. Przemyślmy także ponowną definicję customer needs oraz stworzenia na nowo customer journey.

 


Autor

 

Wojciech Szymański, prezes zarządu, Ideo Force

Publikacja: Biznes Raport, Gazeta Finansowa, 03.04.2020 r.

Może zainteresują Cię także

Jak pandemia zmienia rynek e-commerce

26 marca 2020
Obserwując obecną, jakże dla wielu trudną sytuację, można wyciągnąć kilka interesujących wniosków dotyczących zakupów internetowych...

Zachowania konsumentów w e-commerce, czyli dlaczego kupujemy przez internet

20 marca 2020
Polski rynek handlu elektronicznego jest w świetnej kondycji, czego dowodem może być opublikowany raport dot. wielkości rynku w 2019 roku.

Co możemy dla Ciebie zrobić?

×

Klienci o nas