Sytuacja polskiego rynku e-commerce

Choć powstało wiele prognoz dotyczących e-Commerce w 2020 r., to jednak nikt nie przewidział ogólnoświatowego kryzysu...

Jak pokazały wszelkie podsumowania 2019 roku, Polski rynek e-commerce jest w bardzo dobrej kondycji. Zajmuje chyba szczęśliwe, bo 13. miejsce na świecie pod względem dynamiki rozwoju. Każdego roku jego wartość wzrasta średnio o kolejne 18%. Choć powstało wiele prognoz dotyczących 2020 r., to jednak nikt nie przewidział ogólnoświatowego kryzysu. Tego jak mocno uderzy w handel tradycyjny, jak szybką cyfryzację społeczeństwa wymusi i jak duży wpływ będzie mieć na e-commerce. Po pandemii „obudzimy się” w zupełnie nowej rzeczywistości. Rzeczywistości, której nikt jeszcze nie jest w stanie przewidzieć…

Obszary największego rozwoju e-commerce w 2019 r.

Polski rynek e-commerce pod koniec 2019 roku był w bardzo dobrej kondycji. Notował dynamiczny wzrost na poziomie ok 18% RdR. Mocno rozwijał się także m-commerce. Przewidywania ekspertów mówiły o osiągnięciu przez niego 70% udziału w zakupach online do końca 2021r. Choć zgodnie z raportem Gemius „E-commerce w Polsce 2019” najwięcej zakupów online realizowanych było za pośrednictwem laptopa, to jednak smartfon znalazł się zaraz za nim z 61%.


Źródło: Raport Gemius „E-commerce w Polsce 2019”

Rynek technologiczny odgrywa bardzo dużą rolę w rozwoju sprzedaży internetowej. Z uwagi na fakt, że coraz więcej transakcji dokonuje się za pomocą urządzeń mobilnych, zachodzi konieczność dostosowania sklepów internetowych do możliwości i ograniczeń jakie niesie za sobą ogólnie pojęty m-commerce. Warto wspomnieć tu chociażby o rozwiązaniach typu RWD czy AMP, ale również bardziej zaawansowanych aplikacjach PWA i dedykowanych smartfonom aplikacjach mobilnych.

Jak wynika z licznych badań, kupujących przyciągają nie tylko atrakcyjne oferty. W 2019 r. kupujący stawiali przede wszystkim na jakość. Zarówno oferowanych produktów/usług, jak i obsługi klienta. Szczególne znaczenie ma dla nich przejrzysta i czytelna architektura informacji oraz bezpieczny i bezproblemowy proces zakupowy. Cenią sobie komfort i prostotę również w zakresie płatności. Według danych raportu Gemius, Polacy najchętniej za zakupy płacą za pomocą szybkiego przelewu (PayU, Dotpay, itp.). Raport Polskiego Standardu Płatności mówi dodatkowo, że w 2019 częściej płacono BLIK-iem niż kartą.

BLIK jest najchętniej wybieraną metodą płatności w sieci. Badania Mobile Institute pokazują także, że jest dla Polaków najwygodniejszą metodą płatności w ecommerce” – mówi Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności, operatora systemu BLIK.

W kontekście poprawy komfortu i szybkości realizacji zakupów coraz częściej wskazywane są także chatboty. Wspomagają budowanie i utrzymanie relacji z klientami, a przede wszystkim stanowią obecne 24/7 źródło wiedzy na temat oferty sklepu.

Szybkość odpowiedzi, wygoda, dostępność to czynniki kluczowe, które wpływają na lepszą e-obsługę klienta.

Jako społeczeństwo, kupujemy coraz więcej i coraz częściej przez Internet. Nie dziwi więc, że wielu sprzedawców upatruje w elektronicznym handlu szansę na rozwój. W efekcie powstaje coraz więcej sklepów internetowych.

Spośród 13 tys. sklepów uruchomionych w 2019r. na platformie Shoper, największym powodzeniem cieszyła się branża „dom i ogród”. Przedsiębiorcy wykazali także duże zainteresowanie sklepami z kategorii „ubrania” oraz „zdrowie i uroda”. Poniższy wykres prezentuje udział poszczególnych branż w całościowej liczbie sklepów internetowych na koniec 2019 roku.


Źródło: Raport Shoper „E-commerce 360°, edycja X”

E-commerce: rok 2020 i pandemia

Rok 2020 w e-commerce zaczął się całkiem normalnie. W mediach coraz częściej pojawiały się informacje o nowym wirusie, ale mało kto się tym przejmował. Przecież to tak daleko… Dopiero, gdy dowiedzieliśmy się, że od 12 marca zajęcia w szkołach i przedszkolach zostaną zawieszone do odwołania poczuliśmy, że nas również to dotyczy…

Ryzyko zarażenia i coraz ostrzejsze obostrzenia sprawiają, że społeczeństwo „przeniosło się” do Internetu.

Pracujemy zdalnie, spotykamy się na chatach i wideokonferencjach, sprawy urzędowe załatwiamy online, pomagamy dzieciom w nauce przez internet, a na koniec dnia robimy zakupy internetowe.

Choć czytaliśmy wiele publikacji przedstawiających prognozy na 2020r. oraz trendy przewidujące w jaki sposób zmieni się e-commerce, to jednak nikt nie przewidział, że zmieni się tak wiele.

Gwałtowny wzrost zainteresowania zakupami online, idące za tym lawinowe uruchamianie nowych sklepów internetowych, czy nowe formy dostawy - to wszystko ma wpływ na obecny i przyszły kształt branży e-commerce. I choć chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, że uruchomienie w pełni rozwiniętej sprzedaży internetowej wymaga czasu to jednocześnie cieszymy się, że tak wiele firm i sklepów łamiąc te niepisane „zasady” ułatwia nam życie.

Sieć Żabka planowała co prawda wejście w e-commerce, jednak w związku z pandemią znacznie przyspieszyła prace. W efekcie na ten moment pilotażowo zrobimy zakupy w Poznaniu z dostawą do domu, a w Warszawie z odbiorem w jednej z trzech placówek stacjonarnych.

Kolejnymi przykładami sieci, które uruchomiły sklepy internetowe działające w modelu click&collect są Stokrotka i SPAR. Możliwość taka została uruchomiona pilotażowo w wybranych miastach, jednak obie sieci deklarują, że w przypadku zainteresowania tą formą zakupów, będzie rozszerzana na kolejne miasta.

Z kolei dzięki nawiązaniu współpracy z Glovo sieci Carrefour i Biedronka umożliwią zakupy internetowe w największych miastach. Zakupy mają dostarczać kurierzy Glovo w ciągu godziny od otrzymania zamówienia. By sprawniej obsługiwać dynamicznie rosnącą ilość realizowanych w ten sposób zamówień firma planuje otwarcie sieci tzw. Dark Stores, pełniących funkcję magazynów do których wejść będą mogli tylko dostawcy i kurierzy.

Jeszcze inny model ułatwienia zakupów wdrożył Kaufland we współpracy z Mango. Gotowe paczki z zestawem 30 najpotrzebniejszych produktów spożywczych i higienicznych, będzie można kupić w sklepie internetowym Mango. Zostaną dostarczane w ciągu 48 godzin od zamówienia.

Platforma Allegro, która umożliwia chyba najszybsze uruchomienie sprzedaży internetowej, przygotowała Pakiet wsparcia dla Sprzedających. Aktualnym sprzedawcom pomoże utrzymać biznes, a planującym uruchomienie sprzedaży online, obniży koszty rozpoczęcia e-sprzedaży. Wśród propozycji dla firm znalazło się między innymi wydłużenie terminów płatności, zwolnienie przez 3 miesiące z opłat prowizyjnych dla nowych sprzedawców czy wstrzymanie zapowiedzianej jakiś czas temu podwyżki opłat.

Firma przygotowała także propozycje dla kupujących, które mają nas przekonać do skorzystania z zakupów przez Allegro.pl. Chyba najbardziej atrakcyjny jest pakiet SMART!, w ramach którego możemy skorzystać z darmowej dostawy zakupów.

Specjalnie dla seniorów, którzy mogą nie mieć doświadczenia w realizacji zakupów internetowych firma uruchomiła dedykowaną infolinię. Dzięki pomocy konsultantów kupujący zostanie przeprowadzony krok po kroku przez cały proces zakupów, która ma zapewnić bezpieczne i łatwe zakupy online.

Kto traci, a kto zyskuje

Polski Standard Płatności podaje, że w marcu br., użytkownicy za pomocą BLIKA najchętniej kupowali sprzęt RTV i AGD, następnie chemię domową oraz książki. Z kolei poważny spadek transakcji odnotowały branże eventowe oraz z usługami transportowymi. Pełen zestaw danych w tym zakresie przedstawia poniższy wykres.


Źródło: BLIK: e-commerce na długo będzie głównym miejscem zakupów Polaków, wiadomoscihandlowe.pl

Z kolei w publikacji „Top 100 Fastest Growing & Declining Categories in E-commerce” firma Stackline przedstawia wyniki analizy zakupów w sklepach internetowych na terenie USA. Okazuje się, że w marcu br. największe zainteresowanie kupujących zyskały rękawiczki jednorazowe, maszyny do samodzielnego wypieku chleba, lekarstwa na przeziębienie, zupy, ryże i kasze, akcesoria do treningu w domu, mleko, śmietana oraz środki do mycia naczyń. A to dopiero pierwsza dziesiątka zestawienia 100 produktów, których popularność w czasie pandemii wzrosła nawet o 600 %. Z kolei podobnie jak w Polsce mocno straciły produkty z kategorii turystycznej, a więc walizki (-77 %), teczki, aparaty (-64 %), stroje kąpielowe, torby na siłownie oraz akcesoria ślubne (-63 %).

Z powodu zamknięcia sklepów stacjonarnych, większość biznesów notuje znaczne straty. Grupa Wojas informuje, że jej przychody w marcu br. zmalały o 34,4,%, a w kwietniu spadną o ok. 70%. VRG, do której należą marki Vistula, Wólczanka, Bytom, Deni Cler i W.Kruk szacują zmniejszenie się przychodów o 80%.

Z kolei CCC notuje spadek w handlu stacjonarnym w pierwszym kwartale roku o 26%. Co prawda przychody ze sprzedaży internetowej wzrosły w tym samym czasie o 39%, jednak w ujęciu całościowym i tak mówimy o stracie w porównaniu z poprzednim rokiem.

Według grupy CCC w perspektywie najbliższej przyszłości możemy spodziewać się, że wartość rynku w obecnym roku mocno spadnie, a dopiero w 2021 r. nastąpi jego odbudowa. Ponadto sprzedaż online może mieć nadal spore, a w wielu przypadkach coraz większe znaczenie dla konsumentów poszukujących produktów w niższej cenie. Możemy być też świadkami przyspieszonej konsolidacji rynku.

Zamknięcie centrów handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych to tylko jeden z czynników wpływających na sprzedaż. W tym niepewnym czasie zachowania i decyzje zakupowe konsumentów coraz bardziej ulegają zmianie. W pierwszej kolejności pragniemy zaspokoić potrzeby wynikające ze spędzania większej ilości czasu w domu.

Pandemia, a e-Commerce. Komentarze zainteresowanych

Zapytaliśmy przedstawicieli polskiego e-commerce i ekspertów:

Jak, oceniając z perspektywy aktualnej sytuacji, może zmienić się w przyszłości stan polskiego e-commerce? Dziś wydaje się, że jest to jedna z niewielu branż, która nie powinna stracić na pandemii. Jakie pojawiają się szanse, a jakie trudności, czy wręcz zagrożenia, z którymi jeszcze miesiąc temu się nie spotykaliśmy? Jak może to wyglądać w dłuższej perspektywie czasu?

Poniżej przedstawiamy wybrane wypowiedzi:

Szymon Bujalski, E-commerce Director; Member of the Board, Empik Group

Obecnie e-commerce przeżywa boom – to fakt. Klienci, którzy wcześniej nie byli przekonani do zakupów online, zaczynają teraz dostrzegać wygodę tego kanału. E-commerce dzisiaj to bezpieczne zakupy. Jednak użytkownicy muszą przestrzegać pewnych zasad i kupować w sprawdzonych sklepach. Nie zawsze najtańsza oferta jest najlepsza. Na fali wzrostu sprzedaży przez internet powstaje dużo przypadkowych sklepów, które próbują wykorzystać sytuację do wzbogacenia się. Dlatego warto przed złożeniem zamówienia sprawdzić historię takiego sklepu, prześledzić opinie, porównać ceny, itd.

Setki tysięcy nowych klientów, którzy pojawili się w segmencie online, to także wyzwanie dla samych sklepów online. Muszą bowiem przekonać tych klientów do siebie i generalnie do zakupów w tym kanale, zbudować zaufanie i dobre doświadczenie (tzw.customer experience). Odbiorca musi być obsłużony zgodnie z obietnicą, otrzymać produkt w wybranym terminie i oczywiście - zgodny z opisem.

Dzisiaj możemy zobaczyć komunikaty na stronach większości sklepów internetowych o możliwym wydłużeniu czasu realizacji w związku z dużą liczbą zamówień i oczywiście bardzo dobrze, że sklepy transparentnie i uczciwie o tym informują. Warto podkreślić, że logistyka jest największym kosztem prowadzenia sprzedaży przez internet i wiele firm nie inwestowało wystarczających środków w rozwiązania zwiększające wydajność i efektywność. Dzisiaj na szybko próbują zwiększyć moce – na odpowiednim poziomie nie da się jednak tego zmienić z dnia na dzień. W perspektywie najbliższych dwóch lat logistyka, poprawa wydajności i mocy przerobowych w e-commerce będzie na pewno największym wyzwaniem.

W ciągu ostatnich 2-3 lat firmy działające wyłącznie stacjonarnie (offline) zaczęły mocno inwestować w e-commerce – i dzięki temu dzisiaj mogą dalej prowadzić biznes i mają więcej szans na przetrwanie tego ciężkiego okresu.

Myślę, że e-commerce w najbliższych miesiącach będzie miał znacznie wyższe wzrosty od tych planowanych (może nawet dwukrotnie większe).

 

Paweł Piekarski, B2B Marketing Manager Grupy Domodi

W dobie ostatnich wydarzeń na świecie, sprzedaż online zanotowała bardzo dynamiczny wzrost. Firmy z sektora modowego, które wcześniej zainwestowały w e-commerce, mogą poprawić swoje wyniki poprzez inwestycje w reklamę internetową i wzmocnienie kanału sprzedaży online. Nie jest jednak możliwe przeniesienie całego biznesu do internetu, ponieważ przed epidemią stanowił on ok. 10% wartości sprzedaży w branży. Tym niemniej aktualnie to jedyny słuszny i możliwy kierunek działań dla tego sektora - zwiększanie ruchu i zdobywanie nowych użytkowników w sklepach internetowych. Utrzymaniu płynności finansowej może pomóc wyprzedawanie stanów magazynowych i stymulacja zakupów w internecie poprzez promocję nowych kolekcji, wyprzedaże, kody rabatowe, darmową dostawę i zwrot, czy w obecnej sytuacji bezpieczne sposoby doręczeń przesyłek, właśnie takie rodzaje promocji w sklepach aktywnie promujemy w naszych serwisach: domodi.pl i allani.pl.

Sytuacja w branży dom i ogród wygląda na ten moment bardzo optymistycznie. Z zachowań użytkowników wynika, że jest im trudniej odkładać na później zakupy związane z budową czy wykończeniem mieszkania. Przedłużająca się izolacja w domach wpływa na zakupy związane z wyposażeniem wnętrz, a piękna wiosenna pogoda powoduje że jesteśmy w szczycie zakupowego sezonu ogrodowego.

Handel w internecie aktualnie bardzo zyskuje ze względu na zamknięte galerie handlowe i obowiązek izolacji. W niektórych branżach, jak spożywcza, artykuły i karmy dla zwierząt, czy sprzęt i akcesoria fitness, wzrosty sprzedaży mogą dochodzić nawet do kilkuset procent. Mimo, że stopniowo będą uwalniane restrykcje, a galerie handlowe i sklepy będą otwarte, wirus pozostanie z nami i na stałe wpłynie na nasze zachowania. Będziemy zapewne chętniej korzystać z zakupów w sieci, co potwierdzają już wyniki badań przeprowadzonych w Chinach, czy w Europie Zachodniej. W perspektywie długoterminowej - czeka nas jednak spowolnienie gospodarcze, które wpłynie na zasobność naszych portfeli i również na branżę e-commerce.

 
Mariusz Nowak, Dyrektor ds. E-commerce i Strategii Omnichannel w firmie Black Red White

Co prawda, aby zmniejszyć ryzyko zarażenia koronawirusem COVID-19, konsumenci zdecydowali się ograniczyć do minimum zakupy w stacjonarnych sklepach. Większość z nich i tak została zamknięta w związku z wprowadzonymi przez rząd ograniczeniami.

E-commerce stał się więc jedyną alternatywą, również dla osób, które wcześniej nie korzystały z tej formy zakupów. Dlatego internetowi pure playerzy notują niespotykane dotąd wzrosty zamówień, a sieci handlowe sprzedażą online próbują minimalizować utratę przychodów z tradycyjnego kanału.

Można przypuszczać, że przesunięcie w handlu w kierunku ecommerce utrzyma się dłużej niż tylko na czas pandemii. Wszystko zależy jednak od tego czy sprzedawcy internetowi wykorzystają tę szansę, zapewniając swoim klientom najwyższej próby doświadczenia i czy tym samym przekonują do siebie nową grupę klientów. W tych szczególnych warunkach nie jest to łatwe.

 

Mateusz Muryjas, Digital Analytics Consultant w Analityczny

W ostatnich latach byliśmy świadkami stabilnego rozwoju gospodarczego, który w moim odczuciu przyzwyczaił nas - przedsiębiorców, marketerów i konsumentów - do dobrego i wygodnego życia. Większość branż i sektorów notowała stabilne, dwu- lub trzycyfrowe wzrosty przychodów, a budżety marketingowe na reklamy w internecie rosły jak na drożdżach.

O nadchodzącym kryzysie mówiło się już od jakiegoś czasu, a niewiadomą było tylko to, co będzie zapalnikiem do pojawienia się spowolnienia gospodarczego. Wirus i jego konsekwencje - oddziałujące dziś bardzo mocno na życie codzienne wielu branż - będą miały również swoje przełożenie na e-commerce lub ogólniej mówiąc - na nasze funkcjonowanie z wykorzystaniem świata on-line.

Jako analityk i osoba patrząca na świat strategicznie zwróciłbym uwagę na 3 następujące zdarzenia:

  • przyspieszona digitalizacja, czyli zwiększenie liczby podmiotów działających on-line, w tym na rynku e-commerce, a co za tym idzie większa konkurencja w skali lokalnej i globalnej,
  • odejście od znanych schematów i poszukiwanie nowych, nieznanych dotąd rozwiązań - zarówno w obszarze obsługi klienta (jak np. dostawy bezkontaktowe), jak i w obszarach logistyki (np. dostawy w weekendy) - kiedy wrócimy do normalnego funkcjonowania poradniki “5 sposobów na..” mogą okazać się nieaktualne,
  • wzrost lojalności konsumentów wobec marek - doskonale było to widać na przykładzie branży gastronomicznej, w której w ciągu kilku dni powstało wiele oddolnych inicjatyw: od sprzedaży bezpośredniej przez internet z dowozem pod drzwi, do zakupu voucherów odłożonych w czasie, które wspierały płynność finansową tych podmiotów; konsumenci pokazali, że liczą się dla nich ludzie i marki, a nie tylko najniższa cena i szybka dostawa.

Czynniki takie jak zamknięcie sklepów i galerii handlowych oraz społeczne ograniczenia związane z poruszaniem i przemieszczaniem się pokazały, że wiele nowych branż i usług może być “e-” i skutecznie sprzedawać w sieci. Jedynym zagrożeniem, jakie może się pojawić są makroekonomiczne skutki spowolnienia gospodarczego: wzrost bezrobocia i utrata pracy, które w konsekwencji mogą oznaczać mniej pieniędzy przeznaczonych na konsumpcję i zakupy. Przy rosnącej liczbie podmiotów na rynku e-commerce oraz ograniczonym popycie każdemu może przypaść mniejszy kawałek tortu.

 

Wojciech Morański SJ, dyrektor operacyjny Wydawnictwa WAM, właściciela portalu DEON.pl oraz największej katolickiej księgarni internetowej wydawnictwowam.pl.

Niewątpliwie ogólnoeuropejska kwarantanna przyczyniła się znacznie do dużych wzrostów w handlu internetowym. Niektóre branże, takie jak np. branża spożywcza dotyka wręcz „klęska urodzaju”. W branży wydawniczej duże sklepy internetowe notują nawet dwukrotny wzrost sprzedaży. Trudno wyobrazić sobie lepszą „okazję promocyjną” dla handlu w Internecie niż obecna sytuacja.

Z całą pewnością wielu klientów przyzwyczajonych do tradycyjnych form handlu zmieni swoje zwyczaje zakupowe na korzyść e-commerce, co już częściowo widać w pozytywnej dynamice tego kanału.

Warto jednak zauważyć, że jest to dla nas wszystkich nowa sytuacja i jesteśmy dopiero na progu nieuchronnej recesji. Dziś jeszcze dysponujemy sporymi rezerwami na konsumpcję, ale niewątpliwie będą one topniały i dynamika handlu e-commerce też na tym ucierpi. Do jakiego stopnia? Trudno wyrokować. Jedno wiemy na pewno, świat po koronawirusie, w tym świat e-handlu, już nie będzie taki sam.

 

Łukasz Bis, CEO InternetBeta Conference

W dobie pandemii i ograniczenia możliwości zakupów bezpośrednich wydaje mi się, że e-commerce nie doczeka się lepszych czasów. To co niegdyś kupowaliśmy tylko stacjonarnie, teraz wręcz jesteśmy zmuszeni kupić przez Internet. To niesie za sobą pewne konsekwencje.

Polski e-commerce (ten rozwinięty i elastyczny, podatny na zmiany) na pewno sobie poradzi i wręcz rozkwitnie. Problemem może być fakt, że nie każdy w odpowiednim momencie podjął decyzję, że dla jego działalności już jest ten czas, kiedy powinien myśleć także o e-markecie. I te firmy w obecnej sytuacji są w dużych kłopotach.

Rozwiązania realizowane na szybko, społecznie wręcz, nie przyniosą odpowiednich rezultatów - odbije się to na sprzedaży, a finalnie albo na jakości produktów albo na pracownikach. Dobrym prognostykiem jest fakt (przede wszystkim dla agencji i softwarehouse'ów, które oferują swoim klientom rozwiązania e-commerce'owe), że wielu przedsiębiorców, którzy do teraz zwlekali z wejściem do e-commerce'u teraz ten krok poczyni.

Nikt nie spodziewał się pandemii, a co za tym idzie nie każdy jest równie dobrze przygotowany. Wzmożony ruch zakupów w Internecie może doprowadzić do problemów logistycznych (pakowanie, wysyłka, odpowiedni customer care), czy infrastrukturalnych (obciążenie serwerów, systemów sprzedażowych) i tutaj szukałbym zagrożeń. Oczywiście nie takich, które są nie do pokonania, ale mimo wszystko znaczących, bo mogących odbić się na lojalności klientów.

To ile pandemia będzie trwać też jest dla nas zagadką, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że coraz chętniej sięgniemy na e-półki po towary takie jak kosmetyki (np. drogie perfumy), czy ciągle jeszcze w Polsce kupowane z dużą dozą niepewności tekstylia. Pojawia się jeszcze kwestia wejścia na rynek e-commerce aktywności, które jeszcze w marcu wydawały się totalnie nie na miejscu. Bo czy ktoś rozważał wyjazd nad morze, czy do muzeum w formie e-wycieczki? Raczej byli to nieliczni. A teraz może stać się to smutną koniecznością. Na rynku e-commerce'owym widzę ciekawą niszę, mianowicie e-turystyka oparta o mocne doświadczenia wirtualnego świata.

 

Łukasz Kadłuczka, Dyrektor Marketingu marki Komandor

Z ostatecznymi wnioskami, czy branża e-commerce nie straci na pandemii uważam, że jeszcze należy poczekać. Im dłużej będzie ona trwać tym użytkownicy będą mniej chętni do wydawania pieniędzy - w szczególności na produkty niezaliczane jako pierwsze potrzeby i produkty jednostkowo droższe.

Na pewno obecna sytuacja zmieni nawyki społeczeństwa dotyczące zakupów w Internecie, w szczególności u tych którzy do tej pory mieli spore obawy kupując produkty online. Sytuacja ta wpłynie na dynamiczne wzrosty sprzedaży w przyszłości.

Z drugiej strony pandemia spowodowała, że wiele firm i branż, które do tej pory były mało aktywne w Internecie, będą robić wszystko, aby przynajmniej część swojej sprzedaży przenieść online. Wpłynie to na znaczący wzrost konkurencji na rynku e-commerce, co może stanowić zagrożenie dla mniejszych i słabszych podmiotów. Tutaj dodatkowo warto zwrócić uwagę na planowane w tym roku wejście na polski rynek Amazonu, co jak pokazały zagraniczne rynki powodowało wiele zamieszania, przetasowań, a także bankructwa wielu e-sklepów niemogących wytrzymać konkurencji. Musimy pamiętać jeszcze o dynamicznym rozwoju Allegro, czy platformy Alliexpress, dlatego zmiany na rynku e-commerce są nieuniknione. Być może sama sprzedaż online nadal będzie rosnąć, ale na pewno zmieni się jej struktura.

Biorąc pod uwagę branżę mebli na wymiar, w której sprzedaje Komandor, jeszcze przed pandemią podjęliśmy decyzję i rozpoczęliśmy działania w kierunku przeniesienia części procesu sprzedaży do Internetu i już wkrótce zaprezentujemy nasze rozwiązania.

 

Marek Magoń, Head of Brand and Marketing Communications, G2A.com

Dla marketerów, próba zmiany nawyków konsumenckich była zwykle albo ekstremalnie trudna (i kosztowna) albo wręcz niemożliwa. Tymczasem cały e-commerce dostał dziś taką transformację „w gratisie”. Miliony użytkowników zostało zmuszonych do szukania alternatywy do fizycznych sklepów i przekonania się, że robienie zakupów on-line wcale nie boli.

Dzięki masowemu przestawieniu się na pracę zdalną, rośnie sprzedaż monitorów, komputerów i oczywiście wygodnych foteli. Zyskują też wszystkie kategorie związane z rozrywką. Od gier komputerowych po gry planszowe, puzzle i zabawki. No i telewizory. Ten ostatni to dobry przykład do omówienia całego zjawiska.

Polacy nie mieli dotychczas problemów z zamawianiem przez Internet telefonów czy słuchawek, ale telewizory były dla wielu czymś po co trzeba było pojechać, zobaczyć i dotknąć w lokalnym elektro markecie. Perspektywa ściągania telewizora z innego miasta, a już w ogóle z za granicy była niewyobrażalna. Tymczasem sprzedaż telewizorów rośnie proporcjonalnie do spadania mocy serwerów Netflixa. A skoro da się zamówić telewizor – to da się zamówić wszystko.

Obserwujemy wyjątkowo szybkie przyspieszenie adopcji technologii i trendów. W ciągu jednego kwartału, zakupy spożywcze on-line, a razem z nimi kilka innych kategorii, prawdopodobnie przeskoczą z etapu „innowacji” na początek „wczesnych naśladowców”. Daleki jestem od koniunkturalizmu, ale cieszy mnie ta zmiana. Nie tyle zwiększenie koszyka zakupowego dotychczasowych konsumentów, co napływ świeżych klientów rozpoczynających swoją przygodę z zakupami online.

 

Martyna Kozłowska, Dyrektor ds. Marketingu sieci MaxFliz

E-commerce od dłuższego czasu stanowił dla nas ważny element sprzedaży i rozwijaliśmy go systematycznie. Obecnie, w sytuacji, gdy nasi Klienci podejmują decyzje zakupowe przede wszystkim bez wychodzenia z domu, e-commerce stał się głównym, wykorzystywanym przez Maxfliz procesem realizacji transakcji.

Po wprowadzeniu ograniczeń związanych z sytuacją epidemiologiczną w Polsce i na świecie, dostosowaliśmy nasze działania kładąc duży nacisk na sprzedaż on-line. Poszerzyliśmy m.in. ofertę internetowego sklepu Maxfliz o dodatkowe produkty. Dostępne są również w sprzedaży gotowe aranżacje, które z przyjemnością dopasowujemy do indywidualnych potrzeb Klientów. W naszych magazynach dostępnych jest ponad 280 000 produktów, dzięki czemu możemy szybko reagować na potrzeby tych, którzy kupują poprzez internet, bez względu na to, w której części Polski urządzają wnętrze.

Dzięki narzędziom on-line nasi doradcy prowadzą Klienta od etapu wyboru produktu, przechodząc przez przygotowanie wizualizacji wnętrza dostosowanej do potrzeb Klienta, aż po finalizację zakupu. Podobne wsparcie e-coomerce oferujemy współpracującym z nami Architektom i projektantom wnętrz.

Zdajemy sobie sprawę, że internet nie jest w stanie zastąpić fizycznej wizyty w Salonie, ale próbujemy dawać naszym Klientom najlepszą możliwą w tym czasie alternatywę. Warszawski salon Maxfliz można odwiedzić, dzięki wirtualnej wycieczce: https://www.maxfliz.pl/nasze-salony/warszawa, na którą serdecznie zapraszamy!

 

Damian Sobaszek, E-commerce Analyst, Galicja Tomaszek / MaxElektro.

Obecna sytuacja sprawia, że powstaje wiele sklepów, jednak część z nich jest słabej jakości i w perspektywie kilku miesięcy najprawdopodobniej znikną z rynku. Ta sama sytuacja dotyczy sklepów, które mają problem z płynnością dostaw i cash flow. Dla przykładu wraz z końcem marca zaprzestał swojej działalności sklep Redcoon.pl.

Z drugiej strony, obok upadków obserwujemy rozwój i wzmacnianie pozycji na rynku. Jednym z beneficjentów tej sytuacji niewątpliwie jest Allegro, gdyż skutecznie powiększa swoją przewagę nad Amazonem, który odroczył swoje wejście do Polski. Allegro oferując np. darmowy Smart na miesiąc, zdobywa zaufanie klientów i umacnia swój wizerunek wśród Polaków. Na pewno jeszcze większą popularność zdobędzie także BLIK. Kupujący coraz chętniej płacą bezgotówkowo i finalnie stanie się to dla nich bardziej naturalne.

W dłuższej perspektywie firmy zaczną zbroić się na kolejne takie kryzysy i będą dywersyfikowały ryzyko poprzez rozwój swoich e-biznesów. W wielu sklepach zacznie się mocna praca u podstaw i weryfikowanie wydolności przy sporej liczbie zamówień. Obecna sytuacja ma także wpływ na promocję. Moim zdaniem w najbliższym czasie wzrosną nakłady na reklamę online, kosztem nakładów na offline.

Jednocześnie e-commerce stanie się bardziej świadomy. Sprzedawcy będą więcej analizowali, a kupujący będą bardziej czujni i wymagający. Wówczas dużym wyzwaniem dla e-commerców może być redukcja kosztów logistyki, zdobycie nowych klientów, budowa ich lojalności oraz zatrzymanie w e-handlu. Bardzo możliwy jest scenariusz znacznych kłopotów dużych sklepów online, które są mocno ulokowane w dużych galeriach handlowych.

 

Podsumowując

Pewne jest to, że nic nie jest pewne. Frazes, z którego jeszcze miesiąc temu większość z nas głośno by się zaśmiała, dziś daje nam do myślenia. Tym niemniej musimy pamiętać, że branża e-commerce ma w sobie ogromny potencjał.

Napisz do nas. Zbadamy Twój sklep internetowy i podpowiemy co zrobić, by sprzedawał jeszcze więcej.

Obserwujemy biznesy, które po uruchomieniu sprzedaży w Internecie osiągają dwucyfrowy procent wzrostu sprzedaży ogółem w ciągu zaledwie miesiąca. Wielu klientów, którzy dopiero w związku z pandemią zaczęli swoją przygodę z zakupami online, zobaczą korzyści i komfort płynący z dostawy produktów „pod same drzwi”. Zakupy w Internecie z czasem staną się dla nich nawykiem. Zwłaszcza, że gdy sytuacja się uspokoi, to wciąż wielu z nich nadal będzie unikać zgromadzeń, wybierając bezpieczne i sprawdzone kanały sprzedaży online. Ci, którzy zdążyli przekonać się o jej korzyściach zostaną lojalni wobec e-handlu.


Autor

 

Łukasz Szymański, Kierownik Marketingu i PR, Ideo.

Może zainteresują Cię także

Światowa epidemia koronawirusa wyznacza nowe trendy w e-commerce

3 kwietnia 2020
Trendy w e-commerce na 2020 r. - jak wpływa na nie obecna sytuacja społeczna i gospodarcza wywołana pandemią koronawirusa?

Jak pandemia zmienia rynek e-commerce

26 marca 2020
Obserwując obecną, jakże dla wielu trudną sytuację, można wyciągnąć kilka interesujących wniosków dotyczących zakupów internetowych...

Co możemy dla Ciebie zrobić?

×

Klienci o nas